Młodzi zawodnicy z SMS – LO Mistrzami Rundy III Ligi łódzko-mazowieckiej!

Piłka nożna to ich pasja. Codzienne treningi dzielą z obowiązkami szkolnymi w Szkole Mistrzostwa Sportowego – Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Aleksandrowie Łódzkim i trzeba przyznać, że wychodzi im to bardzo dobrze. Mowa o sześciu młodych zawodnikach Sokoła Aleksandrów: Krystianie Karolaku, Dominiku Pecynie, Jakubie Rogalskim, Jakubie Bistule, Robercie Przybyle oraz Kamilu Osajdzie.
Wielu młodych ludzi często dokonuje wyboru – albo uprawianie sportu na coraz wyższym poziomie – albo nauka. Aleksandrowianie trenują dwa razy dziennie. Rano, zanim zaczną szkołę i po południu, gdy większość ich rówieśników poświęca swój wolny czas rozrywkom. Dlaczego to robią? Zgodnie twierdzą, że piłka nożna to ich miłość i życiowa pasja, bez której bardzo trudno byłoby im żyć. Czy można połączyć półprofesjonalne uprawianie piłki z nauką? Swoim przykładem pokazują, że przy odpowiednim rozplanowaniu zajęć, zapałowi i ambicji można tego dokonać.

– Piłka nożna to moja pasja, której poświęcam większość życia. Moim marzeniem i celem, do którego dążę od dziecka, jest bycie zawodowym piłkarzem. Zdaję sobie sprawę, że trzeba w to włożyć naprawdę wiele serca i ciężkiej pracy. Uważam, że połączenie nauki ze sportem jest możliwe, tylko trzeba mieć dużo samozaparcia i chęci do nauki. Bez tego jest to praktycznie niemożliwe, bowiem treningi i mecze zabierają sporo czasu – komentuje Dominik Pecyna.

Jednym głosem podkreślają, że bez regularnej pracy na treningach oraz sportowej szkoły, do której uczęszczają nie byliby w tym miejscu, w którym są obecnie. Wszyscy są w o tyle uprzywilejowanej pozycji, że także w szkole mogą pracować pod okiem trenera Michała Bistuły, który łączy swoją funkcję trenerską z pracą pedagoga.

– Zacznę może od tego, że piłki nożnej nie traktuję jedynie w kategorii pasji, a raczej integralnej części swojego życia. Według mnie ciężko osiągnąć sukces, nie poświęcając danej rzeczy całej swojej uwagi i serca. Połączenie pasji ze szkołą nie jest wielkim problemem, ale myślę, że w szkole niesportowej byłoby to praktycznie nie do zrobienia – wtóruje Jakub Bistuła.

Dziś cała szóstka trenuje wraz z pierwszą drużyną Sokoła, która po rundzie jesiennej jest liderem III ligi gr. łódzko-mazowieckiej. Mogą uczyć się piłkarskiego rzemiosła od o wiele bardziej doświadczonych zawodników, mających za sobą występy w polskiej Ekstraklasie, I i II lidze. Powoli wkomponowują się w zespół, podwyższając rywalizację i regularnie dostając powołanie do meczowej „osiemnastki”. Gdy nie uda im się zagrać w III lidze, to zazwyczaj dzień później, bez marudzenia, schodzą do drugiego zespołu, o którego sile stanowią. Wielu rywali przed meczem śmieje się, że przyjeżdżają do nich „dzieci”. Później przekonują się, że ta młodzież całkiem nieźle gra już w piłkę. „Szóstka” w zielono-białym trykocie udowodniła już niejednemu przeciwnikowi, że nie należy jej lekceważyć.

Trener Michał Bistuła docenia ciężką pracę, jaką cała szóstka wkłada w każdy trening. To z kolei przekłada się na formę podczas meczu. Chłopcy stanowią zwartą drużynę, której potrzeba konsekwencji w podejmowanych działaniach, cierpliwości w osiąganiu sukcesów i wiary we własne możliwości, a są one wielkie. Szkoleniowiec zielono-białych jest dumny z podopiecznych, choć może na co dzień im tego nie okazuje, jednak otwarcie przyznaje, że liczy na każdego z zawodników. Krystian Karolak powoli, małymi krokami walczy o pozycję pierwszego bramkarza, a umiejętności osiemnastolatka komplementuje Arkadiusz Sima, ikona aleksandrowskiego klubu i aktualny trener bramkarzy trzecioligowego zespołu.

– Widzę w Krystianie potencjał. Do mocnych stron Krystiana należą gra na linii bramkowej i refleks. Mimo młodego wieku nie boi się podpowiadać bardziej doświadczonym kolegom z pola – podkreśla Sima.

Każdy ze wspomnianych zawodników dostaje coraz więcej szans na zaprezentowanie swoich umiejętności przed szerszą publicznością. Swojego debiutu na trzecioligowych boiskach nie doczekał się jeszcze jedynie Kamil Osajda, ale i on miał okazję grać w meczach okręgowego Pucharu Polski. Zdaniem Michała Bistuły młodzież po przepracowaniu zimowego okresu przygotowawczego będzie jeszcze lepsza, a ich przysłowiowe „pięć minut” jest jeszcze dopiero przed nimi. W tym miejscu warto również podkreślić, że monolitem obrony aleksandrowskiego klubu jest inny z wychowanków Damian Bierżyński (95’), również absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kopernika w Aleksandrowie Łódzkim.

– Oprócz obowiązku zawodowego, to dla mnie także przyjemność pracować ze zdolną młodzieżą, a mówię tu nie tylko o tej szóstce, ale o wszystkich zawodnikach, którzy trenują na dodatkowych zajęciach. Mam nadzieję, że kolejni niebawem dołączą do pierwszej drużyny. Sytuacja taka pokazuje, że powstanie klas o profilu sportowym ze specjalizacją piłka nożna było słuszne. Bardzo liczę na następne roczniki i zachęcam do przybycia do naszej wspaniałej szkoły – kończy Michał Bistuła.

DSC_0102  DSC_0099

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.